background
Testowy blog
  • Last
  • Facebook
  • Twitter
  • RSS

sobota, 10 kwietnia 2010

Kocham Chan Marshall



Kocham Cat Power
Ok, wiem, że niedawno zachwycałem się Alison Mosshart, ale:
po pierwsze : ona cały czas o niczym nie wie, więc ją nie krzywdzę tym stwierdzeniem i na pewno nie jest zazdrosna.
po drugie : to przecież wokalistka z USA, wszystko mi wolno! :)
po trzecie : jest to na pewno innego rodzaju uwielbienie. Nie oparte wyłącznie na bardziej gwałtownej fascynacji. To jest bardziej głębsze. P. Chan, śpiewając, a raczej szepcząc swoim cholernie charakterystycznym niskim głosem uświadamia mi jak bardzo człowiek może być samotny. Pisałem już o tym przy "Good woman", ale brutalnie obnaża wszystkie głębsze uczucia. Nie pomylicie jej głosu z żadnym innym, od razu słysząc te smętne akordy na fortepianie wiadomo, że to właśnie ona.
Spójrzcie tylko na wideo, live od BBC. Jest niesamowicie... zwyczajna. Po prostu coś opowiada, jakąś historię. Nigdy nie pojmę chyba w jaki sposób wydaje dźwięki tym obłędnie seksownym niskim głosem. Nie patrzy się prosto w kamerę, ucieka zawsze wzrokiem, jakby się wstydząc? Takie pół-gesty jak potupywanie nogą, ręce w górze na pierwszym "greatest". Niesamowita jest, potrafi z łatwością zwrócić na siebie uwagę, chociaż nie tańczy, nie krzyczy ani nie miota się po scenie. Istnieje obawa, że gdyby nie mikrofon założony na statywie, to zaraz ułożyła by się w pozycji embrionalnej gdzieś pod perkusją, aby cicho poszlochać, czy coś.
Nie wiem co jest w lyricsach, nie chcę wiedzieć, nie widzę najmniejszej potrzeby. Myślę, że smutek kobiety jest wystarczający. Jakieś rozczarowanie, zrezygnowanie, bezsiła.
Wspaniała jest.
(seria westchnień)

1 komentarz:

  1. Mmmmmmm. Cat jest cudowna. Cat jest genialna. Cat jest jedyna w swoim rodzaju. Cat jest niesamowita. Cat jest idealna. I tak można bez końca. Czy będzie to dziwne jak powiem, że też ją kocham? :P

    OdpowiedzUsuń